U mnie nic nowego dobrego . Chciałam dobrze w wyszło jak zwykle . Jesteśmy dla siebie wzajemnie jak najgorsze drapieżniki , po latach gdzie już mamy bliżej na drugą stronę agresja wzmaga się , dlaczego ? niczego nie zabierzemy ze sobą a walka na śmierć o co ? o byle co o dobra materialne , to niegodziwe. Wpakowałam moje dzieci [ nieświadomi] w niezły bigos ,który się gotuje . Chodzi o mieszkanie , moje ,malutkie cudne , uwielbiam je , a stary cap wyciąga łapę po nie swoje.Wiem że brzydko to brzmi ale tak jest , nie chce być miła jak ktoś jest nie miły.