Toczy się życie wolniutko bo gorączka niesamowita. Lato , lato wszędzie . Dzieci mają na matkę focha , nie umiem się porozumieć , szczególnie z Sylwią , jest ok , jak jej przytakuję ,ale jak mam inne zdanie to jestem be . Nie radzę sobie z tym , to wciąż zatacza koło , chwile jest dobrze a potem sru ......Muszę z tym żyć , nie jest mi łatwo , ale jak zatracę siebie to będą tylko kłopoty zostawione dzieciom. Choć one nie do końca zdają sobie z tego sprawę , że przychodzi czas że obowiązki na nie spadną gdy matka nie będzie sobie w stanie radzić . Tak już jest . Obym nie była na to zdana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz