Czasy się zmieniają albo my się zmieniamy . Wczorajsza rozmowa z moją córką starszą dała mi do wiwatu . Znowu ja jestem wszystkiemu co złe winna , może ma rację . ? Nie potrafią się dogadać z młodszą , a cała wina to ja . Mieszkają poza domem i krajem ponad 20 lat i Sylwia uważa że ja nie biorę udziału w ich życiu ,nie pomagam , nie interesuję się ...nie .nie i po stokroć nie . Cóż ze mnie za matka ?Pracują same na siebie , nikogo nie mając na utrzymaniu nie mogą dać sobie rady ? Wypomniała mi Sylwia pomoc jaką od niej dostawałam a Kasia ją za to krytykowała . Oj chyba za długo jestem już na tym padole , nie daję rady z taką krytyką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz