Wczorajszy dziń spędziłam na wycieczce w lesie ,pogoda cudna była a i grzybków wpadło pare do koszyka.Nie lubię tych marszów ,mówią co innego ,robia jeszcze inaczej a konczy się jak zwykle awantura ,burdami .Po powrocie zrobiłam obiad ,schabowy ,frytki i surówka ze słoika ,tanio szybko i niezdrowo ,ale co tam.Trochę mnie smuci stan mojego zdrowia ,dalej kaszlę bardzo,nic nie pomogły leki ,co jest grane .Chyba trzeba się zbierac na druga strone pomalutku.Puki co wykorzystam wolne na leniuchowanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz