Dziś Barbary ,ach jak to było kiedyś hucznie i wesoło, teraz mało słychać o Barbórce.Wczoraj padał deszcze prawie cały dzień , dziś choć trochę obeschły chodniki, zaraz idę z pieskiem na spacer , choć trochę się muszę ruszyć , lenistwo mnie ogarnęło.Powoli odwracają się ode mnie znajomi, no cóż siła wyższa, nie ingeruję , jak ktoś chce znajdzie sposób , jak ktoś nie chce ,znajdzie powód.Cztery ściany i łóżko zaczyna mi to wystarczać , nie jest dobrze, jestem za mało aktywna.Córki tel. do mnie często , ale jesteśmy sobie coraz bardziej obce, mało czasu spędziłyśmy razem i to zbiera żniwo teraz.Ani tak jechać , bo to nie tak , ani one tu , bo się nie znajdą w polskiej rzeczywistości. Moja rodzina nie istnieje , oni gdzieś tam są ale mnie nie chcą, też trzeba to przyjąć
,

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz