Wtorek , fajny dzień , ranek rześki bardzo .Szykuje się powolutku do wyjazdu i już nabieram ochoty na spacery , może nie tak intensywne ale się postaram . Troszkę mi tego jest za dużo muszę zadbać o siebie i Zbycha , to jest fujara tak naprawę , nie jest mi ulgą ale nie raz ciężarem , to przykre ale tak jest .Wszystko trzeba zrobić za niego , ja sama ledwo radę daję.Oby się udało i deszcze nie padał.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz