Ponury, mokry chłodny dzień , jak to w listopadzie. U mnie powoli idzie jakoś kulawo , nie radzę sobie z chorującym Zbyszkiem , wkurza mnie jego ciągłe stękanie , ale nie dba o siebie to tak ma , a co będzie dalej ? nie wiem. Dzieci tel. ze swoimi sprawami , bo kto jak nie mama wysłucha, nie koniecznie chcą mojej rady , bo jak to matka sama typowy nieudacznik to cóż może dobrego poradzić?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz