piątek, 23 października 2015

sobota.

Kończy się wolne a szkoda . Do pracy czas .Rozmawiałam wczoraj i z Gośką i z Beatą ,co zrobić z tym babsztylem żeby się inaczej zachowywała? Nie mam pomysłu .Jest okropna ,zobaczymy co będzie w poniedziałek .A tym czasem całkiem spokojnie wypije drugą kawę .Piekny dzień się zapowiada to i uśmiech na twarzy gości .Na obid zrobię schabowe ,mam jeszcze jakieś w zamrażarce , dziś będą w chipsach o smaku papryki ,wiem że to bomba kaloryczna i nie zdrowe ale chcica jest ogromna .Jutro na wybory a potem może do lasu .

piątek.

Powolutku kończy się wolny czas od pracy .Tel. do mnie koleżanka z nie miłą inf. o j co ta Gośka wygaduje ? drugi raz takie zajście w pracy ,kiedyś ze mną tak postąpiła a teraz z resztą dziewczyn .co za baba -jaga. siedzę spokojnie w domku ,cosik ugotuję ,mam już zmielone mięso na kotlety ,surówka jest gotowa ,parę ziemniaczków i finito .

środa, 21 października 2015

już środa.

Szybciorem to wolne leci .właściwie to leniuchuję po całości . Tyle sobie naobiecywałam że zrobię a tu jak zwykle dupa z tyłu. Nic nie idzie ,mokro ,paskudnie za oknem ,jesień już i mnie ogarnia smutek. Rozmawiałam z bratową ,ona to chyba nigdy się nie ogarnie co mówi ? Ja mam przyjechać po chryzantemę do niej do pracy żeby postawić na grobie u mojej mamy ,ona chyba szalona jest , a jak przyjadę już to mam zabrać coś do jedzenia bo będzie długo pracowała ,jasny gwint  ,ja umie liczyć a poza tym to pełno kwiatów jest pod nosem ,nie muszę jechać 16 km.Zwariować idzie ,

wtorek, 20 października 2015

Wtorek w domowym zaciszu .

I dobrze , bo mam urlop ,nic mnie robota nie obchodzi . Rano  kawa ,prasa  lenistwo .Upichciłam leczo ,całkiem dobre ,dużo papryki ,kiełbasy ,cukinia i co tam w lodówce zalega ,gotowiec pachnący i pyszny.Słoneczko jeszcze tylko do szczęścia mi potrzebne.