poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Poniedziałek .

 Bardzo gorąco  , lato mamy wszędzie . Wczoraj troszkę byłam nad wodą  ,ale ze Zbychem  nic się nie dzieje , ani na kajak ani na łódkę tylko siedziałby w domu i wóde chlał.. Muszę sobie znależć odskocznie jakąś bo do piachu szybko pójdę .Dziś też dzieci tel . ale nie obyło się jak zawsze bez zgrzytu , mój tel. czasem  szwankuję , jak na mnie warknęła  córka...... nic się nie zmieniło ,  jestem bezradna w stosunku do dzieci , wciąż cierpię z powodu poczucia winy że nie poświęciłam im czasu i uwagi jak były w domu , tylko praca , praca a dzieci były koło nas . Wstydzę się tego bardzo , może by im się lepiej potoczyło życie ? Może kiedyś się wyzwolę z poczucia winy  ,ale to nie nastąpi bez wybaczenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz