Bardzo gorąco , lato mamy wszędzie . Wczoraj troszkę byłam nad wodą ,ale ze Zbychem nic się nie dzieje , ani na kajak ani na łódkę tylko siedziałby w domu i wóde chlał.. Muszę sobie znależć odskocznie jakąś bo do piachu szybko pójdę .Dziś też dzieci tel . ale nie obyło się jak zawsze bez zgrzytu , mój tel. czasem szwankuję , jak na mnie warknęła córka...... nic się nie zmieniło , jestem bezradna w stosunku do dzieci , wciąż cierpię z powodu poczucia winy że nie poświęciłam im czasu i uwagi jak były w domu , tylko praca , praca a dzieci były koło nas . Wstydzę się tego bardzo , może by im się lepiej potoczyło życie ? Może kiedyś się wyzwolę z poczucia winy ,ale to nie nastąpi bez wybaczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz