poniedziałek, 29 grudnia 2014
nieporozumień ciąg dalszy.
Dalej jest cisza ,niewybaczalne moje postępki doprowadziły do niezgody.Jak sięgnę pamięcią zawsze byłam uzalezniona od dzieci i duchowo i finansowo,choć dopiero teraz zdałam sobie z tego sprawę .Mysląc że tak musi być ,nie ,nie powinno nawet tak być.Dzieci kocha się bezwarunkowo,i ja nie mogę bez tej miłości żyć ale pojawia się wątek finansów i wszystko bierze w łeb.Dzieci jak coś dają w dobrej wierze w co nie wątpię to roszczą sobie prawa jak do własności ,masz być do dyspozycji w dzień w nocy ,a nie daj boże nie odebrać telefonu , to już jest niewybaczalne, ale tel.do mnie należy i odebrać mogę ale wcale nie muszę -wówczas pojawia się pytanie - to po co mi telefon ?? jak go nie odbieram?I tak żle , i tak nie dobrze.Zdaje sobie sprawę z tego ile je kosztowały podarunki dla mnie i nie mogę sobie tego wybaczyć że tak bez skrupułów je przyjmowałam ,ciąży mi to na barkach i na sercu bardzo.Starsza córka jest wręcz dyktatorem ,tak mam robić jak ona sobie wymyśli ,wszystko inne jest złe ,nie takie ,za biedne ,tylko dlaczego?.Jestem złą matką,bo nie umię sięporozumieć z własnymi dziećmi.Wszystko jest dobrze puki przytakuje ,ale jak jakieś veto to jestem be.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz