poniedziałek, 28 kwietnia 2014

poniedziałek.

Fajnie ,fajnie i po fajnym.....W sobote zaszalałam w Selgrosie,a co ,należy mi się .Mięso jest w tym sklepię bardzo dobrej jakości ,nie raz już kupowałam ,więc i tym razem dobry zakup był-boczek surowy ach palce lizac ,schab bez kości tez ,ale w portfelu  sporo kasy ubyło.a to jeszcze talerze się trafiły z lurparku ,kwadratowe ,cieniutkie piękne , a to 5 litrowy baniak ajaxu za dobra cene i oczywiście kochane słodycze.I tak oto poszło połowę mojego wynagrodzenia w ciągu  jednej godziny.Dziś skromnie na obiad wczorajszy rosół i fasolka po bretońsku.

środa, 23 kwietnia 2014

środa.

Mysli o pracy wstrętne mam ,niczym nie da się tego zagłuszyć.Ale do przodu trzeba,druga kawa zrobiła swoje .Dzis na obiad roladki z wieprzowiny [mięso od szynki].Taki kawał mięsa a wyszło parę sztuk ,ale jakiej jakości???uch ,niebo  w gębie.Tak dawno tego nie robiłam ,bo to babraniny trochę .Smacznego życzę sama sobie.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

poświątecznie .

Świeta były na bogato ,ale bez marnotrawstwa.Pozjadało się wszystko ,a dziś dojadamy resztki z lodówki.spacery ,ponieważ pogoda była piekna ,słońce ach,cudnie wręcz.Dziś już zadręczam się myslą o pracy ,,,,jak ja dam rade ? swoje,za dwie koleżanki .....nie wiem  jak to będzie.

wtorek, 15 kwietnia 2014

deszczowo.

Kawa już była i to całkiem spokojnie dwie.Pozjadałam resztki na sniadanie .Obiad jak zwykle nap rędce ,szybko prosto i smakowicie.Jaja na boczku i frytki na nowo zakupionym sprzęcie .Taniocha mi się trafiła ,frytownica prawie profesjonalna tanie jak ''barszcz,więc korzystamy .Wstawiłam kawałek miesa od łopatki wieprzowej  z warzywami ,i się gotowało samo ,do tegoż rosołku po wyjęciu mięsa rozpadającego się od miękkości dodałam żelatynę wycisnęłam czosnek .Wyszło super galareta i do pracy i na kolację z cytryna .

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Poniedziałek w deszczu.

Jak zawsze w poniedziałek  wyjadamy resztki z niedzieli.Z niedzielnego rosołu zrobiłam pomidorową [zostało i makaronu i rosołu], ugotowałam pare ziemniaków ,wymieszłam z białym serem ,,cebulka skwarki i ruskie po mojemu w naleśnikach ,ach jakie żarcie .

sobota, 12 kwietnia 2014

sobota.

Miały być skromne zakupy.... a jednak dałam się ponieść...kupiłam profesjonalna frytkownice ,ponieważ oboje lubimy ziemniaki w takiej postaci.Super frytki cała kupa ,można kurczaka wrzucić ...jutro będę to robic .Jedzenie było przednie .Dwa kotlety schabowe ,frytki ,marchewka zakupiona na Targ-Placu -polska zresztą , z chrzanem i majonezem ,trochę wegety ...surowka pyszna ,5 minut roboty .. a jak smakuje ....niebo w gębie.

piątek, 11 kwietnia 2014

piatek.

Wstałam obolała ,ręce az popuchnięte, nie wiem co się dzieje ?tak bardzo bola .Może druga kawa postawi mnie na nogi?Zrobiłam sobie szybka kanapkę ,kawałek chleba ,smarowidło  ,posypka w postaci gyrosa ,ser żóły i do mikroveli ,zjadliwe było ,rewelacji nie czułam ,ale dupa nie szklanka ,nie widać co się zje.A teraz kombinuje z obiadem .Kostki od schabu już się pyrcza na gazie ,do tego barszcze czerwony z papierka ale nie instand tylko z tym ''smieciami'' wszystkimi ,nie ma lepszego ,ziemniaki ugniecione ze skwarkami z wędzonego boczku , iiii niebo w gebie .Nie umie wrzucić zjęc ,niestety ,jest bardzo apetycznie .

czwartek, 10 kwietnia 2014

czwartek.

Dom i praca ,a jest tylko praca,wszystkie wysiłki ku temu ida.A w domku ,bieda,najtańsze mięso to kurczak na obiad ,ciach do piekarnika  nie trzeba nad tym stać ,parę ziemniaków surówka i obiad gotowy ...dla Zbyszka ,ja drobiu nie jadam ,dziś o suchym prowiancie będę ale dobrze mi to zrobi ,dwie kawy i do pracy.

wtorek, 8 kwietnia 2014

wtorek.

cudny dzień.Słońce w całej krasie.Na śniadanie zjadłam wczorajsze resztki z obiadu,całkiem dobre.Kawa druga zresztą.na obiad dziś mielone z łopatki wieprzowej [sama mieliłam ] zapach chyba do parteru,ziemniaczki podsmażone i surówka z kiszonej kapusty.Trza się szykować do pracy ,pomalutku.Sama słodycz.

niedziela, 6 kwietnia 2014

Poniedziałek.

Niedzielny wypad za miasto dobrze mi zrobił.Wszystko zielenieje pięknie,coraz więcej kwiatów na łąkach ,pomalutku i ja może do ładu dojdę sama ze sobą.Niedzielny obiad tez ''szybciorem zrobiłam''.Cóż  z sobotniego rosołku pomidorowa wyszła swietna ,dorobiłam tylko lanych klusek  ,a na drugie danie był gulasz  z łopatki wieprzowej ,dość pikantny z pieczarkami i papryką czerwoną  na plackach ziemniaczanych  tez gotowce z biedronki ,całkiem fajnie smakują ,bez uciążliwago zapachu w domu ,było super.

sobota, 5 kwietnia 2014

sobota.

Deszczowo we Wrocławiu.Po szybkim tanim śniadaniu jesteśmy .Wszystkie resztki z lodówki pozjadane.Kiełbasa w plasterkach[nowość zBiedronki], bardzo dobra zresztą ,pasztetowa  i pomidory z cebulką .Co na obiad? Planuje zupę szczawiową ,młodziutki szczaw ,kolezanka przyniosła mi z ogródka ,ach jak dawno nie robiłam tej zupy.Kiedyś można było kupic zieleninę u Pan przy drodze ,handlowały zbiorami ogródkowymi ,to było fajne ,niestety zabroniono handlu ulicznego.

piątek, 4 kwietnia 2014

Zaczynamy.

Jest ok,nie narzekam ,koniec z tym .Mam świadomość tego że niczego zmienić nie mogę.Mam gówniana pracę co się wiąże z gównianym dochodem  ,nie mam wielkich możliwośći ,ale daję rade.Jak się nie ma co się lubi ,to się lubi co się ma.Zaczynam od zwyczajnie dzień zastanawiając się co na obiad wykombinować ,angażując  nie wielkie finanse.Zaglądam do lodówki  i??? widzę pałęta się od paru dni biały ser,co więc robię?-Gotuję parę ziemniaków ,skwarki też sa [jakieś resztki] -szybciorem ugniatam ugotowane ziemniaki  z serem białym,dodając skwarki i podsmażoną cebulę ,farsz gotowy ,jeszcze tylko przyprawić solą i pieprzem ,super.No właśnie  mam robić pierogi ???Nie chce mi się .Co więc robie?Ze trzy jaja  do garnuszka pod kran ,odpowiednia ilość kranowej wody i mąki ,roztrzepać mamy gotowe ciasto naleśnikowe .Naleśniki tez gotowe.Zawijam więc faesz w te placki ,panieruję w jajku i we wszystkim co mam pomielone do kupy ,chipsy,orzechy,buła tarta ,wszystko razem .Podsmazone w formie krokietów -REWELACJA  dla podniebienia w 10 min.roboty.Smacznego.Na przyszłośc będę robiła zdjęcia .