piątek, 11 kwietnia 2014
piatek.
Wstałam obolała ,ręce az popuchnięte, nie wiem co się dzieje ?tak bardzo bola .Może druga kawa postawi mnie na nogi?Zrobiłam sobie szybka kanapkę ,kawałek chleba ,smarowidło ,posypka w postaci gyrosa ,ser żóły i do mikroveli ,zjadliwe było ,rewelacji nie czułam ,ale dupa nie szklanka ,nie widać co się zje.A teraz kombinuje z obiadem .Kostki od schabu już się pyrcza na gazie ,do tego barszcze czerwony z papierka ale nie instand tylko z tym ''smieciami'' wszystkimi ,nie ma lepszego ,ziemniaki ugniecione ze skwarkami z wędzonego boczku , iiii niebo w gebie .Nie umie wrzucić zjęc ,niestety ,jest bardzo apetycznie .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz