wtorek, 15 kwietnia 2014

deszczowo.

Kawa już była i to całkiem spokojnie dwie.Pozjadałam resztki na sniadanie .Obiad jak zwykle nap rędce ,szybko prosto i smakowicie.Jaja na boczku i frytki na nowo zakupionym sprzęcie .Taniocha mi się trafiła ,frytownica prawie profesjonalna tanie jak ''barszcz,więc korzystamy .Wstawiłam kawałek miesa od łopatki wieprzowej  z warzywami ,i się gotowało samo ,do tegoż rosołku po wyjęciu mięsa rozpadającego się od miękkości dodałam żelatynę wycisnęłam czosnek .Wyszło super galareta i do pracy i na kolację z cytryna .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz