piątek, 4 kwietnia 2014
Zaczynamy.
Jest ok,nie narzekam ,koniec z tym .Mam świadomość tego że niczego zmienić nie mogę.Mam gówniana pracę co się wiąże z gównianym dochodem ,nie mam wielkich możliwośći ,ale daję rade.Jak się nie ma co się lubi ,to się lubi co się ma.Zaczynam od zwyczajnie dzień zastanawiając się co na obiad wykombinować ,angażując nie wielkie finanse.Zaglądam do lodówki i??? widzę pałęta się od paru dni biały ser,co więc robię?-Gotuję parę ziemniaków ,skwarki też sa [jakieś resztki] -szybciorem ugniatam ugotowane ziemniaki z serem białym,dodając skwarki i podsmażoną cebulę ,farsz gotowy ,jeszcze tylko przyprawić solą i pieprzem ,super.No właśnie mam robić pierogi ???Nie chce mi się .Co więc robie?Ze trzy jaja do garnuszka pod kran ,odpowiednia ilość kranowej wody i mąki ,roztrzepać mamy gotowe ciasto naleśnikowe .Naleśniki tez gotowe.Zawijam więc faesz w te placki ,panieruję w jajku i we wszystkim co mam pomielone do kupy ,chipsy,orzechy,buła tarta ,wszystko razem .Podsmazone w formie krokietów -REWELACJA dla podniebienia w 10 min.roboty.Smacznego.Na przyszłośc będę robiła zdjęcia .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz