Dwa lata za chwilę będzie jak zmarł Stefan , czas leci bardzo szybko , człek się nie obejrzy i konie roku , dekady i życia. Nie ma porozumienia między mną a Zbychem , nie wiem za czyją to jest sprawą ? On rości sobie duże prawa do mnie i mojego mieszkania , a sam nic nie robi w kierunku żeby ułatwić swoje życie a przy tym i mnie nie stać w drodze. Nie przewidziałam tego że będzie mi to tak bardzo przeszkadzało, Zbychu potrzebuje uwagi drugiej osoby,ja nie mam cierpliwości , nie nadajemy na jednych falach .Co to będzie jak on się rozchoruje albo ......

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz