Mokro, chłodno, ponuro , jak to w listopadzie. Rano wybrałam się do Feniksu po mięso, oczywiście było, naprawdę śliczne.Pogoda na spacer nie jest fajna , raczej kanapowa.Z moją głową cosik nie tak , jestem jakaś ,,depresyjna,,Wkurzam sięz byle powodu , do radości mi daleko.Sylwia już telefonowała z informacją, dialogu zero, no cóż twierdzi że ludzie robią śmietnik z innych a ona to robi zemną , jakoś nie umię się z nią porozumieć tak do końca .Zobaczymy co przyniesie nowy dzień.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz