poniedziałek, 29 grudnia 2014

nieporozumień ciąg dalszy.

Dalej jest cisza ,niewybaczalne moje postępki doprowadziły do niezgody.Jak sięgnę pamięcią zawsze byłam uzalezniona od dzieci i duchowo i finansowo,choć dopiero teraz zdałam sobie z tego sprawę .Mysląc że tak musi być ,nie ,nie powinno nawet tak być.Dzieci kocha się bezwarunkowo,i ja nie mogę bez tej miłości żyć ale pojawia się wątek finansów i wszystko bierze w łeb.Dzieci jak coś dają w dobrej wierze w co nie wątpię to roszczą sobie prawa jak do własności ,masz być do dyspozycji w dzień w nocy ,a nie daj boże nie odebrać telefonu , to już jest niewybaczalne, ale tel.do mnie należy i odebrać mogę ale wcale nie muszę -wówczas pojawia się pytanie - to po co mi telefon ?? jak go nie odbieram?I tak żle , i tak nie dobrze.Zdaje sobie sprawę z tego ile je kosztowały podarunki dla mnie i nie mogę sobie tego wybaczyć że tak bez skrupułów je przyjmowałam ,ciąży mi to na barkach i na sercu bardzo.Starsza córka jest wręcz dyktatorem ,tak mam robić jak ona sobie wymyśli ,wszystko inne jest złe ,nie takie ,za biedne ,tylko dlaczego?.Jestem złą matką,bo nie umię sięporozumieć z własnymi dziećmi.Wszystko jest dobrze puki przytakuje ,ale jak jakieś veto to jestem be.

niedziela, 28 grudnia 2014

pora do pracy

Święta już za nami ale niesmak pozostał.Dam dzieciakom swoim odpocząć od mojej osoby ,mam żal za takie traktowanie ,ale to moja wina bo sobie na to pozwoliłam .Od dawien dawna starsza córka tak robiła ,chcąc jakos mi udowodnić swoim zachowaniem że lepiej żyje ,że to nie Polska  a ja na to się godziłam.Pierwszy raz będąc u niej na jej zaproszenie  doznałam szoku ,tzn.dostałam po łapach na dzień dobry,nic mi nie wolno było a tylko patrzeć się na to co ona posiada i nie ruszać broń boże ,tak właśnie mi pozostał ten pierwszy wyjazd w pamięci ,potem było tylko gorzej.Owszem byłam wdzięczna za pomoc i możliwość zarobienia paru euro ,ale za jaką to było cenę???Nastepny pobyt w Dusseldorfie być fajnie a było jak zwykle ,spałam na materacu pod ścianą i jeszcze się cieszyć miałam że mam gdzie spać ,przyjechałam do pracy a że praca ta była wykonywana u niej w domu więc było trochę bałaganu ,ale ona o tym wiedziała.Pewnego dnia zrobiła imprezę u siebie a mnie wywiozła z całym majdanem do matki swojego wówczas partnera ,ryczałam jak bóbr, ale cóż musiałam być wdzięczna.Naspęne pobyty były jeszcze gorsze.Wstawała rano do pracy ,a ja oczywiście tez ,no bo jak to matka może spać i dawaj z nia do pracy ,a jeszcze wcześniej trzebabyło sprzątnąć chałupe nie wiem po co?Tak dla zasady żeby pokazać że to nie Polska właśnie .Już na drugi dzień ryczałam w poduszkę ,ale byłam zdana na córkę ,w świadomości mojej cały czas tkwi obraz jak ona mi pomaga.Nie znając języka ciągnęła mnie do każdej pracy ,byłam upokorzona tak się wtedy czułam strasznie .Owszem pieniądze przywiozłam ,ale jak one były opłakane.Jak wróciła do swojego pierwotnego miejsca zamieszkania ,będąc tam przesiedziałam całymi dniami na balkonie żeby nie miała powodu się czepić że brudzę ,katorga.Przyjeżdżając do domu miała wolna rękę nikt za nia nie chodził nie zbierał włosów ,nie poprawiał niczego ,pozostawał w domu Sajgon,mała buda ,ale jakoś dawałam radę .Bez przerwy jakieś pretensje ,za dużo jem ,za dużo palę ,za dużo wydaje ,nie umię oszczędzać ,,,wszystko żle.Nie daruje sobie tego że ostatnio przyjęłam pomoc od niej ,broń boże nie prosiłam ona mnie uprzedziła,było miło az do czasu,,,kiedy napiłam się drinka a mnie nie wolno a ona po moim głosie rozpoznała i się zaczęło ,jazda bez trzymanki.To chyba ja jednak jestem POTWOREM.

piątek, 26 grudnia 2014

po świętach.

Nie chcę takich świąt ,wstrętne ,zepsute może nawet przeze mnie ,zdaniem moich dzieci to ja jestem wszystkiemu winna i dlatego tak bardzo mi z tym żle.Nic się nie da cofnąc musze z tym żyć ,ale jest mi bardzo żle .W domu już piąty dzień o jedną osobe za dużo ,męczy mnie to bardzo ,nie wiem gdzie się podziać co zrobić by zając czas ,ojejku jejku tak to jeszcze nie było.Nowy rok biednie się szykuje ,bo tyle wolnego bez dochodu i co z tym zrobić ??,nie wiem ?.Z dziećmi jestem pogniewana, tak wyszło ,tym razem nie ustąpię nie będę się kajać ,każdy ma takie życie jakie sobie wybrał ,nic już od nich nie wezmę bo to był wielki błąd ,tymi prezentami robiły sobie prawo do kontrolowania mnie ,te codzienne tyl.się skończyły ,jest mi trochę dziwnie ale tak jest dobrze ,bez uzależnień.Dorośli ludzie jak robią błędy to muszą za nie sami ponieść konsekwencje.Moje dzieci sa najwspanialsze na świecie ,ale ...jak zawsze jest jakieś ale .winią mnie za wszystko ,za emigrację ,za brak pieniędzy u mnie ,za brak odwiedzin z mojej strony ,nie rozumieją tego że wyjazd do tego kraju to dla mnie mordęga ,nie znam języka ,przekazują mnie sobie nawzajem jak pałeczkę i na wzajem do mnie zarzucają sobie czego jedna nie zrobiła względem drugiej.Co zrobiłam żle ???Już chyba za długo żyje ,bo mam tego dość.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

świateczny czas.

Przygotowania całą parą idą pomimo że będziemy we dwoje tylko ,ale trzeba tradycji dać upust.Dom pachnie kapusta i grzybami jest fajnie pomimo że smutek mnie ogarnia z powodu rodzinnych nieporozumień .

niedziela, 21 grudnia 2014

poniedziałek.

Ta cisza w eterze mnie zabija ,uzależniona jestem od tel.od mojej córki ,normalnie to nawet mi przeszkadzało , a teraz jak nie dzwoni to nie wiem co mam robić.Odkąd pamiętam zawsze były jakies zgrzyty świąteczne ,zawsze coś nie tak wyszło , a ja chciałam tylko dobrze.Każdy z nas ma jakieś swoje życie  i nie można dyktować warunków ,szczególnie osobie dorosłej ,bo jak będę żyła tak jak chcą inni , to już nie będę to ja ....Ale dzieci tego nie rozumieją ,chcą matki bogatej ,zadbanej ,bez próśb , potrzeb oczekiwań względem szczególnie ich.Mam tak postępować jak chce córka ,mówić to co ona uważa ,,,, to nie jest normalne.Nie dobrze się stało że mam pożyczkę u córki i teraz to mi spędza sen z powiek ,oddam te pieniądze tak jak obiecałam w lutym ,ale ona pewnie chciałaby już żebym oddała ,żebym odczuła jaką to mi zrobiła przysługę ,no cóż  ,nabardziej ciążą długi u dzieci.

wtorek, 16 grudnia 2014

smutno tak.

Nie ma skutków bez przyczyny .Telefony milcza jest żle , telefonują też żle , nie wiem co lepsze.Martwie się  ale co tam to i tak nie zmieni faktu że żle się stało.Muszę żyć dalej ,jakoś to poukładać , choć na razie trudno jest mi.Gdyby tak można było cofnąć czas....Święta za pasem  a ja jakoś ich nie czuję ,,,jak niedżwiedż chciałabym ten czas przespać .

wtorek.

Smutno ,bez nadziei chociaż mawiają że ona umiera ostatnia.Tak to bywa jak człek się wyłamie z ogólnego image.Nie chce być taka osobą jak chcą inni żebym była ,ale to chyba mrzonki .Jest takie powiedzenie ''jak sobie pościelesz to ...mnie zawołaj''-mnie już nie zawołają ,chodzi o najbliższych ,choć grono ich skąpe i dalej się wykrusza ,więc nic na sile ,nie chcą mnie takiej jaka jestem trudno ,nie chcę już tańczyć jak inni grają .Trudny czas ,ciekawe czy dam radę czy też serce mi pęknie .Pora żyć po swojemu za swoje nie oczekiwać od nikogo niczego ,bo kończy się jak zwykle -dupa i tak z tyłu-.

niedziela, 14 grudnia 2014

nowy tydzien.

Cisza w eterze ,dzieci się pogniewały i to zapewne na bardzo długo ,niepokoję się ,uzależniły mnie od swoich telefonów i teraz mi tego brak ,mam to na co zapracowałam .Trudno ,bardzo mi z tym żle ale stało się , nie wiem czy sobie z tym poradzę czy wpadnę w matnie.Jakby nie odwócic to dupa i tak z tyłu.Nie nadaję się do tych czasów ,zawsze nie tak ,zawsze żle ,zawsze biednie i za to mnie winia .Liznęły lepszego życia i za wszelka cenę mnie chcą tak nastawić ,ja nie nadaję się na emigrację ,wole swój chleb polski niż niemieckie bułki z masłem.Uważają że jestem samolubna egoistka ,trudno ,nic na siłę.Bardzo mi żle idzie .

piątek, 12 grudnia 2014

piątek.

Piekło w domu, telefon za telefonem  głowa mała a boli jak globus.Jaka to ja jestem samolubna ,niedobra , ach nie wiem już co?.Doskonałych ludzi nie ma ,każdy ma jakieś przywary ,kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.

środa, 10 grudnia 2014

jazda.

Nie jest dobrze ,cały czas to samo ,terror córki tak to muszę nazwać .Dziś znowu tel . bardzie się otworzyłam i powiedziałam czego sobie nie życzę ,jestem osobą dorosłą i będę żyła tak jak ja chcę ,owszem można posłuchć dobrej rady ale to wcale nie znaczy że ten ktoś akurat ma racje ,jeżeli chodzi o moją osobę.Dość zmiatanie pod dywan brudów ,ja nie jestem śmietnikiem żeby wszystkie gówna trafiały na mnie ,każdy odpowiada za swoje życie.Nie będę tańczyć jak mi zagra ,to się mija z celem ,to tak jakbym ja nie była sobą .

poniedziałek, 8 grudnia 2014

wtorek.

miałam odwiedziny w niedziele,przyjechała siostra Zbyszka z Niemiec ,tam obecnie mieszka a w Polsce jeszcze ma parę spraw do załatwienia ,Oj cięko było ,bałagan straszny się zrobił i oczywiście jazda z moją córką .Chciałam trochę spokoju ale ona nie dała za wygraną i telefon za telefonem ,tego się nie da opisać.Teraz jest pogniewana na mnie bo mama wypiła drinka a mie nie wolno.Chce przejąć całkowita kontrolę nade mną i z butami wchodzi w moje sprawy.Tak jak ona się zachowuje to przechodzi wyobrażnie, a może to ja żle robie???Już sama nie wiem .Małe dzieci spać nie dają ,duże dzieci żyć nie dają.

czwartek, 4 grudnia 2014

czwartek.

Oj znowu jestem do niczego .Wysłałam dzieciakom grzyby i jeszcze inne drobiazgi ,,,niestety wraca przesyłka do mnie ....nie miały czasu odebrać ,tak to jest matka się stara  , nie mówiąc już o kosztach przesyłki w dwie strony ,jak odsyłają to trzeba też zapłacić jestem do tyłu 200 zł,a co tam  matka żle zaadresowała  tak mi powiedziano.Jak śledzę przesyłkę to jest napisane nieudane doręczenie ,drugie nieudane doręczenie i powiadomienie adresata,,,a niech im będzie że to ja żle zrobiłam .Mam nauczkę NADGORLIWOŚĆ -ŻLE.

wtorek, 2 grudnia 2014

środa.

W domu jakos nie bardzo ostatnio się znajduję ,nie mam pomysłu na życie .Takie tam przeciekanie przez palce ,jednak depresja jesienna chyba mnie dopadła .Czego się czepie to i tak spieprzę.Jakoś nie idzie dobrze.Radości brak ,perspektywy na lepsze jutro całkiem mikre.Wysłałam moim dzieciom grzyby ,to chyba też nie wyszło ,bo przesyłka do dziś nie dotarła ,smucę się bo koszt był dla mnie duży a czy to do mnie wróci ??? a jak nawet to muszę zapłacić , ciekawe czym? Jedni ciesza się już na święta a ja nie ,bo coż tu robić jak tyle wolnego ,siedzieć i biesiadować  pozostanie .

piątek, 14 listopada 2014

nudy.

Tak właśnie na urlopie -zwyczajne nudy- nic pocieszającego ,odprężającego  a do pracy pora wracać ,zamiast z naładowanymi akumulatorami to depresja jakas mnie dopada ,nie wiem ? albo zwyczajnie S.K.S-A TZN-STAROŚĆ KURWA STAROŚĆ.Nie mam pomysłu na spędzenie fajnie wolnego czasu,tak to jest , jak nie ma kasy.Dzis na obiad chyba zrobię łazanki ,mam grzyby ugotowane ,zmielone ,kapusta też jest kwaszona i do przodu.

czwartek, 13 listopada 2014

leniuchowania ciąg dalszy.

mam coraz większe wątpliwości co do bycia razem .Na cóż mi nerwy ,robota ,robienie dobrej miny do w sumie niczego .Porobiło się ,nie mam cierpliwości ,a facet ma bardzo roszczeniowy stosunek do życia.Muszę cos z tym zrobić ,bo głowa zaczyna szaleć.Ide do fryzjera ,może mi się polepszy samopoczucie .A na obiad będzie zupa z papierka bo taką lubię ,chodzi o barszcz czerwony ze wszyskimi ''smieciami'' nie instant.super .

środa, 12 listopada 2014

Refleksje na wolnym.

nie daje mi spokoju myśl o tym dupku z naszego urzędu .Już się tak rozpanoszył ,to widać i słychać na biurowych salonach ,że pracownicy wręcz się padalca boja .Uciekają od ścierwa jak najdalej , ponieważ wszystko niesie do ''swojej '' nie nazwe kogo , a to idzie dalej do góry ,ponieważ z góra są po imieniu  wnioskuja że takie donosicielstwo jest dobre dla nich.Zobaczymy co się z tego wykluje.To nie wiarygodne żeby ciec tak sobie pozwalał ,a ja mam to w du...żym niedomówieniu,jego i jego połowicę.Jak nie można inaczej się wykreować to najpodlejszy sposób się znajdzie .Trzeba tylko madrych ludzi co na gnoja wezmą poprawkę .Jeszcze trafi swój na swego .Dzis na obiad schabo z biedronki po 1 zł.za sztukę tak wychodzi jak się kupi w promocji pare kartofelków i surówka z białej kapusty.Będzie dobrze.

wtorek, 11 listopada 2014

parę dni urlopu.

Wczorajszy dziń spędziłam na wycieczce w lesie ,pogoda cudna była  a i grzybków wpadło pare do koszyka.Nie lubię tych marszów ,mówią co innego ,robia jeszcze inaczej  a konczy się jak zwykle awantura ,burdami .Po powrocie zrobiłam obiad ,schabowy ,frytki i surówka ze słoika ,tanio szybko  i niezdrowo ,ale co tam.Trochę mnie smuci stan mojego zdrowia ,dalej kaszlę bardzo,nic nie pomogły leki ,co jest grane .Chyba trzeba się zbierac na druga strone  pomalutku.Puki co wykorzystam wolne na leniuchowanie.

czwartek, 23 października 2014

deszczowy czwartek.

Jakoś nie idzie mi dobrze ,ze zdrowiem nie tak .W pracy się dusze ,cholerna alergia miejmy nadzieję że to tylko alergia na pył budowlany a nie jakieś inne gówno.z niechęcią chodzę do pracy .No cóz starsze panie tak maja.Wracam do mojego gotowania ,dziś mielone z sosem pomidorowy i papryką pachnącą latem  do tego makaron ,jak ja to lubie ,proste tanie i smakowite.

poniedziałek, 6 października 2014

wtorek.

Zaniedbałam się odrobinę ,nie chodze do fryzjera ,bo nie mam kasy ,tone w długach niestety,mam tylko cichą nadzieje że uda mi się pospłacać to wszystko przed śmiercią ,żeby dzieciakom kłopotu nie zostawić .co zrobić ,dorobić nie ma gdzie , ale z drugiej strony , to jak pracować za jedno euro  na godzinę w centrum Europy ,to się dosłownie nóz w kieszeni otwiera.Sezon grzybowy w pełni9 ,chociaż tyle radości .Zapasy grzybów spore mam i suszone i marynowane ,ach jak pachna.Wczoraj zrobiłam zwykłe naleśniki z niezwykłymi grzybami ,bo to jest jednak rarytas.Dzis na obiad frytki ,ziemniaki kupione za pare groszy ,kurczaka został w lodówce upieczony w piekarniku i mizeria ,tez dobrze.

piątek, 26 września 2014

piątek.

Już nie tylko w domu ale i praca czeka na mnie od poniedziałku z czego wcale nie jestem zadowolona,ale mus to mus.Dzis na obiad barszcz biały na kiełbasie i reszta z ''papierka'';ale za to z suszonymi grzybami.Wymysliłam sobie dziś pasztet wieprzowy , wymyslilam i zrobiłam .W zamrażarce był kawałek wątróbki wieprzowej , jeszcze jakiś kawałek ścierwa dość tłustego też znalazłam ,pare marchewek ,cebula ,sól,pieprz i do gara ,ugotowalo się toto.Po ostygnięciu zmieliłam  wszystko dołożyłam bulke jaja  i dawaj do piekarnika .Już gotowe ,zapach exstra a jak smakuje??? SUPER.

wtorek, 23 września 2014

środa.

Tyle czasu jestem na chorobowym  a tu bardzo mała poprawa,zapalenie oskrzeli opanowane  ale samopoczucie gówniane ,co się ze mną dzieje?Ślepne w zawrotnym tempie ,do okulisty kolejka nawet prywatnie ,zapłacić trzeba za badanie  a za co zrobić okulary? Coraz bardziej schodzę na drogę ubóstwa ,bo z czego zrezygnować ?? jakiego rachunku nie zapłacić ?? Nie daję rady .JESTEM PREKARIUSZKĄ.

piątek, 19 września 2014

sobota.

Wstrętne choróbsko nie daje za wygraną ,musze w poniedziałek do lekarza iść ,tak jak ja się poce od głowy do barków ,no prawie pływam w nocy najgorzej ,co się dzieję ?czyzby jakieś inne świństwo siedziało mi w głowie ,ból głowy nie do wytrzymania.Leki biore jak lekarz kazał i nic.Z ciśnieniem jest już ok,oczywiście co dzień porcja leków ale jest dobrze bo kontroluję ,ale z tym zapaleniem oskrzeli to coś nie tak ,drugi tydzień i żadnej poprawy.Juz nie wiem jak sobie mam pomóc.Jak mawiają ;umiesz liczyć ,licz na siebie.

piątek.

Co jest grane ? co trochę stane na nogi to zaraz mi gorzej,matko boska z którego bądź kościoła czy ja już nie będę zdrowa ?.Myślałam żeby w poniedziałek wolne wziąć na telefon ale to nie ma sensu jak wcale się lepiej nie czuję.Głowa boli mnie nieziemsko,poleguje bez przerwy ,kurczę chyba do kościoła się wybiorę prosić boga o zdrowie .Ani w domu ze mnie pożytku ani w pracy mnie nie ma.Kiedy to się skończy??.

środa, 17 września 2014

czwartek.

Ale mi daje popalić to choróbsko.Tak długo trzyma mnie ,nie mam siły już kaszleć ,co za diabeł.Najgorsza pora to noc ,bardzo mna targa i nie widze poprawy ,dlaczego?.To lekarstwo nie działa ,głowa mi wali niesamowicie ,co robić?Może się jakos pozbieram i pójde kupić witaminę c lewoskrętną ,z tego co czytałam to jest cudowna pomoc ,nie wiem ,ale muszę się wybrać ,jak to zrobie jeszcze nie wiem.Kolezanka z pracy tel. do mnie co dzień ,miłe to ale po co wygaduje mi swoje żale ,ja same ledwo mogę się pozbierać do kupy.Wyglądam wstrętnie ,włosy nie zrobione ,bez makijażu ,ohyda,nie mogę na siebie patrzeć.Żeby tylko przestało mi walic na głowe.

poniedziałek, 15 września 2014

wtorek.

To naprawdę wartę zastanowienia ,dopiero jak coś człowiekowi dolego to myśli trochę wolniej ,analizuje swoje postępki.Od zeszłej środy niedomagam na zdrowiu ,myślałam ,jakoś domowymi sposobami dam rade ,ale ból głowy był niemiłosierny a ja stara baba zamiast ciśnie zmierzyć sobie ,to wszystko zwaliłam na przeziębienie .W sobote nie dałam rady z tym bólem głowy ,a że pod nosem mam przychodnie ,która ma dyżur  w wolne dni więc poszłam .Od razu zostałam przyjęta i ,zmierzono mi ciśnie wsadzono na wózek i ciach do szpitala .Oj się działo ,byłam zła na lekarza ,poszłam po leki  a oni mnie do szpitala .Był czas na zastanowienie się jak robili badania , teraz jestem zdana na wyro ,bo tak trzeba przy ostrym zapaleniu oskrzeli , a leki na nadciśnienie biore bez gadania ,takiego bólu głowy naprawdę się boje .Jestem wdzięczna lekarzowi.  ilu ludzi zadało sobie trud żeby mi pomóc? Wyniki dostałam ciśnienie unormowali ,dostałam receptę  i po paru godzinach do domku.to była dobra szkoła.

czwartek, 11 września 2014

czarny czwartek.

Jak dla mnie to naprawdę czarny, choróbsko nie odpuszcza ,ledwo łaże ,mokra jestem , sił nie mam ,co to jest? A do lekarza nie mam mocy iść.Mam aspirynę i jakieś jeszcze dodatki  więc poleze może ścierwo odpuści.Czekam na kuriera , takie godziny rozległe ,jestem uziemniona w domu do 18.

wtorek, 9 września 2014

wtorek.

Kogo jak kogo , ale mnie zawsze złapie na urlopie choróbsko,jak zwykle ledwo dycham z nosa leci ciurasem , oj żle się czuje.A miało być cudownie .Wczoraj zrobiłam paprykę faszerowana ,trkorzystac puki jest tania .A dziś mam w lodówce kapustę wcześniej ugotowana to będą łazanki.I już.

piątek, 5 września 2014

Teraz tylko dom.

Fajnie jest sobie poleniuchować, ale przydałby się dodatkowy grosz.Takich urodzin to nie pamiętam ,,,,skromnie bardzo ,wręcz ascetycznie ,ale kwiaty sa,nie takie jakie lubie  ale sa .Nie wiem dlaczego ludzie kupując jakiś prezent  , robia sobie frajde a nie osobie która ma być obdarowana, uspakajają się że zrobili swoje??? Solenizant jeszcze ma się cieszyc z tego ,to jest obłuda.Jeszcze sobie to odbije ,przyjdzie czas że zrobie tak samo ,może to Zbyszka czegos nauczy.Wczoraj to byłam zła wręcz.Wracam do ''żarcia''- nic specjalnego  ale coś trzeba wymyśleć.Więc  z resztek zasmażanej kapusty  zrobię łazanki  i będzie ok.

piątek, 29 sierpnia 2014

sobotni poranek.

Smutno mi jakoś , nie ma słoneczka ,już jesiennie.Zbieram się do mycia okien , ale jeszcze  kawa by się zdała.Koleżanka z pracy Przewodnicząca ZZ-Solidarność  miała nadzieję że zaproponuje jej wspólny wypad do lasu ,wiem o tym ,bo nie bez powodu przyniosła mi pelargonie ,ale ...na właśnie jest to ale.Od osoby na takim stanowisku wymaga się jakiejś kultury ,każdy powinien ja mieć ale od jednych się wymaga a drugim wypada.Zraziłam się do niej po ostatniej wycieczce , nie było zwykłego dziękuje ani do widzenia ,powieziona została pod samą bramę domu w którym mieszka ,nie wiem co to miało znaczyc ale tak się zachowała.Więc nauczyłam się ,że lepiej jechać samemu .może to nie ładnie??? ale  z jej strony odrobine dobrych manier powinno być widać .Niestety ,i znowu potwierdza się powiedzenie -BYCIE WYKSZTAŁONYM ,NIE ZNACZY BYCIE MĄDRYM-.Raz że ja auta nie mam , a drugie powinna się dołożyć do paliwa ,co innego jeżeli ja bym ja zaprosiła to oczywiście  ja ponoszę koszty.Wczoraj była niepocieszona.Zapracowała sobie na to .Ja sprzataczka zarabiająca mniej niż minimalna krajowa ,ona przewodnicząca ZZ -jakoś się to kupy nie trzyma.Więc spokojnie pojedziemy sami .Dziś na obiad robię gulasz z kurzych żołądków ,ziemniaki i cos tam na surówkę ,ach już mam -marchewka z groszkie ,jest słoik w lodówce ,to dla Zbyszka ,a dla siebie jakiegoś kotleta schabowego znajde w zamrażarce i ok.

czwartek, 28 sierpnia 2014

niemrawo.

Ostatnio nic nie idzie mi dobrze, przechodzę już kryzys wieku mocno średniego.Ani weny nie mam do porządków ,ani do gotowania ,robię to  JAKOŚ ,bez jakości.Nie wiem ,może mi czegoś brak w organizmie, jakiś minerałów ?Sięga po mnie wielka łapą niedostatek,zostaje z miesiąca na miesiąc z rachunkami ,5 lat jestem bez podwyżki  a wszystko tak podrożało ,nie ma się co dziwić .Ale zawsze jest jakieś jutro....oby lepsze.

czwartek, 21 sierpnia 2014

odwieczne pytanie ''gotować czy nie gotowac.

Niestety gotować trzeba dla pokrzepienia ciała  ,ale trzeba zrobić to prosto i sprytnie co by się nie nastać przy garach.Ja dziś właśnie tak zrobiłam ,,,a mianowicie , na rosołku z kawałka kurczaka zrobiłam barszcz czerwony z papierka ale nie instant ,barszcze przedniej jakości bo ''Winiary'' z tymsuszonymi warzywami ,rewelacja ,do tego parę ziemniaków ze skwarkami i gotowe.

wtorek, 19 sierpnia 2014

nowy tydzień.

W niedzielę byłam na ''bazaże smakoszy''- mnie nie zachwyciło,to jest ''bazar próżnośći'' i tyle .Nie powiem ja też zaszalałam za chleb zapłaciła zł.polskich 14, no nie .Do rzecz,wczoraj robiłam paprykę faszerowaną ,pysznaq była ,trafiła mi taniocha w biedronce .A dziś skromnie krokiety z kapustą przechowywana resztka z obiadu  w zamrażarce,ale co tam pare naleśników ,pokroiłam zielony koperek do ciasta ,przyprawiłam vegeta i gotowe.Rewelacja w buzi.

czwartek, 14 sierpnia 2014

czwartek

Zmartwiłam się bo czeka mnie długi weekend, to nie o mnie chodzi tylko o Zbyszka ,jak nie pracuje to nie zarabia ,wiadomo ,trzy dni bez pracy ,cholera i co mam zrobić? Kasy nie ma ,na grzyby by się pojechało ,zobaczymy czy dziś jakiś grosz przyniesie .a na obiad dziś ; reszta wczorajszej pomidorowej i prażone kluski ,moje dzieci nazywały je ''szarpane kluski''.Ugotone ziemniki odcedzić nie do końca ,wsypać mąki zwykłej według uznania ja to robie na tzw.oko.- je jeszcze chwile na ogniu pod przykrywką prażyć ,potem ugnieść to bardzo dokładnie ,dk tedo boczek wędzony  zrumieniony i formować porcje, mam do tego łyżkę do lodów wychodzą gładkie ,świetnie smakują ,jajka sadzone ,surówka z pekińskiej na szbko z dipem mam akurat paprykowy .

wtorek, 12 sierpnia 2014

Środa.

Jestem już po telefonie od córki ,,,,nic nowego ,stare sprawy.Cały czas poszukuje partnera  i to gdzie ??? w internecie ,żałosne ,gdyby się trochę zmieniła ,nie była takim dyktatorem to mężczyżni by się jej nie bali ,takie jest moje zdanie .Szuka a udaje że jej nie zależy ,smutno mi z tego powodu bo jak już mnie nie będzie to  nie będzie miała komu opowiadać tych historii bo ludzie maja tego dość ,nie chcą jej natarczywości ,jak ona dzwoni to koniecznie trzeba telefon odebrać bo ma pretensje ,ja do tej pory sobie z tym nie radzę ,jak wyłączę tel.bo chcę mieć spokój ,to dzwoni na komórkę z wyrzutami,i mam poczucie winy że nie chciałam rozmawiać.A teraz co do obiadu.Dziś  w lodowce mam ''patyczki od kurczaka''-tzw.podudzie ,ugotuje na tym pomidorową ,będzie super,potem podsmażę te patyczki na masełku i tez będzie super.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Nowy tydzien.

Tydzień nowy ,stare sprawy i kłopoty.Wczoraj po wypadzie do lasu ,padłam jak sliwka,a tu jeszcze trzeba było jakiś obiad zrobić .Dzien wcześniej naszykowałam tłuściejsze kawałki od schabu ,papryka cebula  i kawałki boczku wedzonego na patyczki  ponadziewałam , zawinełam w folie alu.i czekało az wrócimy z lasu.Po powrocie , parę ziemniaków w skórkach też zawinęłam w folie i do piekarnika ,samo się robiło a ja zajęłam się grzybami ,oczyszczone pokrojone do suszarki na 6 godzin ,zapach w całym domu nieziemski.

sobota, 9 sierpnia 2014

sobota w domu.

Zrobiłam trochę pracy już ,zaległości ze sprzątaniem nadrobiłam .Nie szło mi dobrze ,bo mam dość sprzątania w pracy ale jak mus to mus.Nie bardzo wiedziałam co na obiad przygotować ,po sprawdzeniu zawartości zamrażarki ,,,znalazł się kawałek szynki .Pokroiłam w zdłuż włókien  na cienkie  plastry  mięso przyprawiłam  obsypałam cebulą  odstawiłam do lodówki na 2 godziny.Taki przyżąd do pieczenia kurczaka  w całości dziś wykorzystałam do zrobienia gyrosa po swojemu ,a co to z tego będzie ./ zobaczymy.

piątek, 8 sierpnia 2014

piatek.

Spędza mi sen z powiek odwieczny problem  a mianowicie KASA,  a raczej jej brak.Nie mogę przestać myśleć że lada chwila zaklinuję się z opłatami .Jak dalej żyć ? Nie wiem .Dziś prościutki obiad ;parę ziemniaków ,parę plastrów boczku surowego uduszonego z cebulką  i ogórek małosolny.Jest mi smutno.

środa, 6 sierpnia 2014

środa.

nie miałam pomysłu co ugotować ,jakoś opuściła mnie wena kulinarna ,ale ,,,będąc w sklepie zobaczyłam flaki wołowe w rosole , więc .W loduwce  wyszperałam jekies kawałki kurczaka  i się gotuje.Super Pokroje to w paseczki ,zrobie zasmażkę i obiad jak się patrzy ,a że ja tego nie lubię ,dziś mam więc odwyk.

wtorek, 5 sierpnia 2014

wtorek o poranku.

Wieczorem w dniu wczorajszym  21 ,30 była po pracy wchodząc na nasz korytarz zobaczyłam mnóstwo moli ,jej  skąd się to to wzięło ,po mieszkaniu lata świństwo wstrętne,kurczę co z tym zrobić?.Jak nie komary to jakieś inne robactwo .Dziś na obiad smakowity makaron z sosem pomidorowym i mielonym mięsem [niestety gotowca kupiłam zmieloną łopatę],ale damy rade .Mięso na patelnie ciach  ,podsmażyć ,dużo cebuli w kosteczkę  ze dwa zabki czosnku w całości ,sól ,pieprz ,jak się zrumieni to co na patelni ,ja podlewa sokiem pomidorowym  i jeszcze pare minut się pyrczy ,bardzo to lubie.Na wierzch dla dekoracji jak nie mam pod ręka świeżej bazylji to korzystam z zapasów w zamrażarce i posypuje zielenina wszelaką.

niedziela, 3 sierpnia 2014

nowy tydzień.

Mam obawy, pewnie się złapie z koleżanka ,ponieważ ma do zrobienia o 100m.mniej niż ja ,a to dlaczego? ponieważ nasza opiekunka rozpisała całą prace byle jak ,a dlaczego ja mam pracować za kogoś ,? zarabiamy takie same pieniądze.I znowu my nie mamy nic do gadania ,bo sprzataczka jestem ,ale liczyć umie .

poniedziałek.

Wczoraj dał mi się we znaki upał i wilgoć ,ale nic to...Zbyszek zaprpponował wypad do lasu , a ja na to jak na lato.Fajnie było ale grzybów zero prawie, jeszcze za wcześnie.Te piękne kurki ,któte znależlismy  smakowały wybornie w sosie śmietanowym ,niebo w gębie,do tego wrzuciłam kurczaka do piekarnika i spoko ,obiad gotowy.

czwartek, 31 lipca 2014

piątek .

Co ugotować?? oto jest pytanie.Poszperałam znalazłam  w zamrażarce kawałek ścierwa i dalej zobaczymy .mam trzy papryki ,ok, zrobie sosik .Mięso papryka,cebula i przyprawy,do tego pare ziemniaków i gotowe ,a co z surówką ??? są ogórki małosolne ach pychota.Mało pracy dużo sadysfakcji jeszcze do tego smakowicie.

środa, 30 lipca 2014

środa.

Tak naprawdę to nie miałam pomysłu na obiad , po oględzinach lodówki a raczej jej zawartości - zrobiłam  szybciorem fajne danie.Ziemniaki ugotowane ,trochę zostawione wody w garnku ,dosypać według uznania zwykłek mąki i się praży pare chwil na wolniutkim ogniu.Super gotowe,teraz tłuczek do ziemniakow i dokładnie ugnieść ,przyprawić jak kto lubi.Skwarki na patelnie ze smalcem i maczając łyżkę nabierać to co w garnku i na patelnie ,super chrupiące kopytka po mojemu ,do tego jaja sadzone mizeria i gotowe.Jogurt typu greckiego.

niedziela, 27 lipca 2014

niedziela.

No cóż zwykłe lenistwo ,śniadanie było bardzo lekkie  a mianowicie jajka na mieko ,bułeczki z masłem i pomidory z cebulą pokrojone w duzą kostkę z pieprzem i maggi polane super smakuje.Obiad tez szybciorem zrobię ,kurczak już w piekarniku ,tanio bez roboty , parę ziemniaków z koperkiem ,fasola szparagowa z masłem i bulka tarta.Tanio szyko smacznie .

piątek, 25 lipca 2014

sobota.

Dzis jest mój dzien.Obiad mam już zaplanowany -mielone z karczku ,za chwile będę mieliła mięsko ,surówkę zrobię z kiszonej kapusty, ale najpierw wyruszę w miasto  co by kupić między innymi kapustę.A dzień jest mój bo troche zaszaleję,zaraz i de do drogerii po farbę do włosów i do  sklepu bio kupić zielony jęczmień ,trochę o tym poczytałam ,podobno bomba witaminowa i wspomacha odchudzanie ,a mnie by się zdało oddac chociaż 5 kg. w dobre ręce.Zobaczymy co to z tego będzie.?

piatek.

Ach w lodówce trochę pustawo ale....W biedronce kupiłam za parę groszy placki ziemniaczane ,całkiem fajne  i do tego trochę gulaszu ,marchewka utarta na wiórki z majonezem i chrzanem ,PYCHOTA.Polecam .

wtorek, 6 maja 2014

urlopowanie.

Literowka mi się wkrada ,nie wiem dlacyego wzskakuje z yamiast no wlasnie .Biegam od rana ,nogi mi spuchz jak balonz ,nic nie yalatwiam.nie pisye bo się knoci cosik.

poniedziałek, 5 maja 2014

laba.

Jestem na urlopie,był długi weekend  i przebimbałam go ,trochę na kanapie trochę na spacerze.Teraz mam dylemat ,jeszcze nie wyjechałam z kraju a już sa niesnaski z moimi dzicmi ,one sa pokłócone i jak to zrobić żeby dobrze było???co mam im zawieść ? one wszystko maja ,najchętniej przyjęły by kufereczek stóweczek euro -a ja takowych nie mam ,nawet eurocentów u mnie brak.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

poniedziałek.

Fajnie ,fajnie i po fajnym.....W sobote zaszalałam w Selgrosie,a co ,należy mi się .Mięso jest w tym sklepię bardzo dobrej jakości ,nie raz już kupowałam ,więc i tym razem dobry zakup był-boczek surowy ach palce lizac ,schab bez kości tez ,ale w portfelu  sporo kasy ubyło.a to jeszcze talerze się trafiły z lurparku ,kwadratowe ,cieniutkie piękne , a to 5 litrowy baniak ajaxu za dobra cene i oczywiście kochane słodycze.I tak oto poszło połowę mojego wynagrodzenia w ciągu  jednej godziny.Dziś skromnie na obiad wczorajszy rosół i fasolka po bretońsku.

środa, 23 kwietnia 2014

środa.

Mysli o pracy wstrętne mam ,niczym nie da się tego zagłuszyć.Ale do przodu trzeba,druga kawa zrobiła swoje .Dzis na obiad roladki z wieprzowiny [mięso od szynki].Taki kawał mięsa a wyszło parę sztuk ,ale jakiej jakości???uch ,niebo  w gębie.Tak dawno tego nie robiłam ,bo to babraniny trochę .Smacznego życzę sama sobie.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

poświątecznie .

Świeta były na bogato ,ale bez marnotrawstwa.Pozjadało się wszystko ,a dziś dojadamy resztki z lodówki.spacery ,ponieważ pogoda była piekna ,słońce ach,cudnie wręcz.Dziś już zadręczam się myslą o pracy ,,,,jak ja dam rade ? swoje,za dwie koleżanki .....nie wiem  jak to będzie.

wtorek, 15 kwietnia 2014

deszczowo.

Kawa już była i to całkiem spokojnie dwie.Pozjadałam resztki na sniadanie .Obiad jak zwykle nap rędce ,szybko prosto i smakowicie.Jaja na boczku i frytki na nowo zakupionym sprzęcie .Taniocha mi się trafiła ,frytownica prawie profesjonalna tanie jak ''barszcz,więc korzystamy .Wstawiłam kawałek miesa od łopatki wieprzowej  z warzywami ,i się gotowało samo ,do tegoż rosołku po wyjęciu mięsa rozpadającego się od miękkości dodałam żelatynę wycisnęłam czosnek .Wyszło super galareta i do pracy i na kolację z cytryna .

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Poniedziałek w deszczu.

Jak zawsze w poniedziałek  wyjadamy resztki z niedzieli.Z niedzielnego rosołu zrobiłam pomidorową [zostało i makaronu i rosołu], ugotowałam pare ziemniaków ,wymieszłam z białym serem ,,cebulka skwarki i ruskie po mojemu w naleśnikach ,ach jakie żarcie .

sobota, 12 kwietnia 2014

sobota.

Miały być skromne zakupy.... a jednak dałam się ponieść...kupiłam profesjonalna frytkownice ,ponieważ oboje lubimy ziemniaki w takiej postaci.Super frytki cała kupa ,można kurczaka wrzucić ...jutro będę to robic .Jedzenie było przednie .Dwa kotlety schabowe ,frytki ,marchewka zakupiona na Targ-Placu -polska zresztą , z chrzanem i majonezem ,trochę wegety ...surowka pyszna ,5 minut roboty .. a jak smakuje ....niebo w gębie.

piątek, 11 kwietnia 2014

piatek.

Wstałam obolała ,ręce az popuchnięte, nie wiem co się dzieje ?tak bardzo bola .Może druga kawa postawi mnie na nogi?Zrobiłam sobie szybka kanapkę ,kawałek chleba ,smarowidło  ,posypka w postaci gyrosa ,ser żóły i do mikroveli ,zjadliwe było ,rewelacji nie czułam ,ale dupa nie szklanka ,nie widać co się zje.A teraz kombinuje z obiadem .Kostki od schabu już się pyrcza na gazie ,do tego barszcze czerwony z papierka ale nie instand tylko z tym ''smieciami'' wszystkimi ,nie ma lepszego ,ziemniaki ugniecione ze skwarkami z wędzonego boczku , iiii niebo w gebie .Nie umie wrzucić zjęc ,niestety ,jest bardzo apetycznie .

czwartek, 10 kwietnia 2014

czwartek.

Dom i praca ,a jest tylko praca,wszystkie wysiłki ku temu ida.A w domku ,bieda,najtańsze mięso to kurczak na obiad ,ciach do piekarnika  nie trzeba nad tym stać ,parę ziemniaków surówka i obiad gotowy ...dla Zbyszka ,ja drobiu nie jadam ,dziś o suchym prowiancie będę ale dobrze mi to zrobi ,dwie kawy i do pracy.

wtorek, 8 kwietnia 2014

wtorek.

cudny dzień.Słońce w całej krasie.Na śniadanie zjadłam wczorajsze resztki z obiadu,całkiem dobre.Kawa druga zresztą.na obiad dziś mielone z łopatki wieprzowej [sama mieliłam ] zapach chyba do parteru,ziemniaczki podsmażone i surówka z kiszonej kapusty.Trza się szykować do pracy ,pomalutku.Sama słodycz.

niedziela, 6 kwietnia 2014

Poniedziałek.

Niedzielny wypad za miasto dobrze mi zrobił.Wszystko zielenieje pięknie,coraz więcej kwiatów na łąkach ,pomalutku i ja może do ładu dojdę sama ze sobą.Niedzielny obiad tez ''szybciorem zrobiłam''.Cóż  z sobotniego rosołku pomidorowa wyszła swietna ,dorobiłam tylko lanych klusek  ,a na drugie danie był gulasz  z łopatki wieprzowej ,dość pikantny z pieczarkami i papryką czerwoną  na plackach ziemniaczanych  tez gotowce z biedronki ,całkiem fajnie smakują ,bez uciążliwago zapachu w domu ,było super.

sobota, 5 kwietnia 2014

sobota.

Deszczowo we Wrocławiu.Po szybkim tanim śniadaniu jesteśmy .Wszystkie resztki z lodówki pozjadane.Kiełbasa w plasterkach[nowość zBiedronki], bardzo dobra zresztą ,pasztetowa  i pomidory z cebulką .Co na obiad? Planuje zupę szczawiową ,młodziutki szczaw ,kolezanka przyniosła mi z ogródka ,ach jak dawno nie robiłam tej zupy.Kiedyś można było kupic zieleninę u Pan przy drodze ,handlowały zbiorami ogródkowymi ,to było fajne ,niestety zabroniono handlu ulicznego.

piątek, 4 kwietnia 2014

Zaczynamy.

Jest ok,nie narzekam ,koniec z tym .Mam świadomość tego że niczego zmienić nie mogę.Mam gówniana pracę co się wiąże z gównianym dochodem  ,nie mam wielkich możliwośći ,ale daję rade.Jak się nie ma co się lubi ,to się lubi co się ma.Zaczynam od zwyczajnie dzień zastanawiając się co na obiad wykombinować ,angażując  nie wielkie finanse.Zaglądam do lodówki  i??? widzę pałęta się od paru dni biały ser,co więc robię?-Gotuję parę ziemniaków ,skwarki też sa [jakieś resztki] -szybciorem ugniatam ugotowane ziemniaki  z serem białym,dodając skwarki i podsmażoną cebulę ,farsz gotowy ,jeszcze tylko przyprawić solą i pieprzem ,super.No właśnie  mam robić pierogi ???Nie chce mi się .Co więc robie?Ze trzy jaja  do garnuszka pod kran ,odpowiednia ilość kranowej wody i mąki ,roztrzepać mamy gotowe ciasto naleśnikowe .Naleśniki tez gotowe.Zawijam więc faesz w te placki ,panieruję w jajku i we wszystkim co mam pomielone do kupy ,chipsy,orzechy,buła tarta ,wszystko razem .Podsmazone w formie krokietów -REWELACJA  dla podniebienia w 10 min.roboty.Smacznego.Na przyszłośc będę robiła zdjęcia .